Biuro Rachunkowe

same plusy

☎ (+48) 519-858-233 , (+48) 604-902-805

 

 

zyskbiuro@wp.pl

 

 

 

Wymiana kas fiskalnych do końca 2017 roku !

Zgodnie z projektem rozporządzenia ministra rozwoju sprzedawcy już od początku 2018 r. powinni posiadać nowe kasy fiskalne przystosowane do przesyłania ewidencji online bezpośrednio do fiskusa.

 

Kasy fiskalne 2017/2018

 

      Zarobią producenci kas, a tradycyjny handel splajtuje. Tak organizacje biznesowe oceniają plany Ministerstwa Rozwoju dotyczące nowych urządzeń, które miałyby automatycznie, przez internet, łączyć się z fiskusem.

Problemem są duże koszty, na jakie – zdaniem handlowców – naraża ich projekt rozporządzenia Ministerstwa Rozwoju z 17 sierpnia 2016 r. w sprawie kryteriów i warunków technicznych, którym muszą odpowiadać kasy rejestrujące.

Wynika z niego, że choć sprzedawcy nadal będą mogli wydawać klientom paragony papierowe, to już od początku 2018 r. powinni posiadać nowe kasy przystosowane do przesyłania ewidencji online bezpośrednio do fiskusa.

Docelowo też, jak deklarowało wcześniej Ministerstwo Finansów, ewidencja z kas fiskalnych będzie powiązana ze strukturami logicznymi jednolitego pliku kontrolnego (JPK).

Resort rozwoju wskazał, że podobne kroki w krajach naszego regionu (Węgry, Słowenia) przyniosły tamtejszemu fiskusowi ogromne, dodatkowe wpływy.

Niewykluczone jednak, że projekt, który obecnie jest konsultowany, ulegnie daleko idącym zmianom.

 

Za duży koszt

 

– Handlowcy będą musieli ponieść miliardowe koszty – komentuje Waldemar Nowakowski, prezes Polskiej Izby Handlu. Organizacja nie kryje swojego krytycyzmu wobec planów MR i nie wyklucza długiej batalii o złagodzenie nowych wymogów.

– W innym przypadku, zgodnie z naszymi szacunkami, polscy przedsiębiorcy wydadzą około 4 mld zł na samą tylko wymianę kas. Ciężar ten w największym stopniu odczują małe firmy, a nie największe sieci wielkopowierzchniowe czy dyskonty. Te bowiem albo stać na taki wydatek, albo już wcześniej wymieniły kasy – podkreśla prezes Nowakowski.

Uważa, że choć intencje MR są szczytne, to projekt w obecnym kształcie jest atakiem na tradycyjny handel. Bo proponowane zmiany najdotkliwiej uderzą właśnie w małe firmy. – Dla nich kupno nowego urządzenia za około 2 tys. zł, a także wydatki na jego późniejszą obsługę i zapewnienie bezpieczeństwa, mogą okazać się zbyt wysokie – komentuje ekspert PIH.

Podobnego zdania jest Przemysław Pruszyński, doradca podatkowy i ekspert Konfederacji Lewiatan. – Dla przedsiębiorcy, który dopiero zaczyna biznes i zarabia 2000 zł miesięcznie, kolejny wydatek rzędu 1500 zł może się okazać sporym obciążeniem – twierdzi.

 

Rozłożone w czasie

 

Mniej krytycznie ocenia projekt Karol Stec z Polskiej Organizacji Handlu i Dystrybucji. W jego opinii przed rozwiązaniami zaproponowanymi przez MR nie ma ucieczki. – Cyfryzacja rozliczeń jest nieunikniona, a postulowane rozwiązania są krokiem w nowoczesność, podobnym do tego, który wykonały już inne kraje UE – podkreśla.

Za kluczowe uważa natomiast to, aby zmiany były ewolucyjne. – Zarówno proces unowocześniania kas, jak i związane z nim koszty powinny być rozłożone w czasie, bo wejście w życie nowych obowiązków już od 2018 r. narazi na zbyt duże obciążenia finansowe, szczególnie małe firmy – wskazuje ekspert.

Stopniową wymianę kas postuluje także Przemysław Pruszyński. – Obecne na rynku urządzenia powinny działać w niezmienionej formie do czasu, aż wygaśnie im homologacja. Zważywszy, że trwa ona zwykle 2 do 4 lat, nie byłoby to dużo dłużej niż półtora roku, które przewiduje obecnie ministerstwo – twierdzi.

 

Problematyczna ulga

 

Na inną trudność zwraca uwagę Łukasz Warmiński, doradca podatkowy i partner w WTA Warmiński Tax Attorneys. Generalnie chwali pomysł MR, bo uważa go za krok w nowoczesność. Nie neguje jednak, że jest problem kosztów w małym biznesie. – Pomóc mógłby np. ustawodawca rozszerzając zakres ulgi na zakup kasy fiskalnej – wskazuje ekspert. Zgodnie z art. 111 ust. 4 ustawy o VAT podatnik może w ten sposób odzyskać nawet 90 proc. poniesionych wydatków (ale nie więcej niż 700 zł).

Fiskus stoi jednak na stanowisku, że preferencja przysługuje tylko przy zakupie pierwszej kasy, a nie np. jej późniejszej wymianie. – Handlowcy poniosą więc ogromny koszt i jeśli nie zostaną zmienione przepisy, nie mają większej szansy na jego refundację – podsumowuje Łukasz Warmiński.

Zdaniem Przemysława Pruszyńskiego firmom pomogłaby nawet okrojona ulga, np. 50 proc. zwrotu wydatków z tytułu wymiany kasy na nowszy model.

11 września 2016